Niech tak bedzie. Zólto. Bialo. Niebieskawo... Nawet tu gdzie gmachy strzeliste. One też w sloncu grzeją glowy. Niech ptaki pastelowe trzepoczą skrzydlami, a lekki wiatr targa wlosy pannom. Jest tak dobrze. Od nowa...

Na tę wiosnę cos lekkiego i delikatnego. Naleśniki! Nie znam nikogo kto by ich nie kochał. Przepis tym razem nie "na oko" lecz polecany przez Dorotę z mojewypieki.blox.pl. Ach jakie dobre....
250g maki
4 lyżki cukru
szczypta soli
4 jajka
650 ml mleka
200 ml śmietany kremówki
ja dodalam otartą skórke z pomarańczy i cytryny
Smażylam na paletni przetartej nawilżonym w oliwie papierowym ręczikiem.
Podalam z sosem przygotowanym z tego co bylo w lodówce. Serek mascarpone wymieszany z jogurtem , konfiturą pomaranczową, skórką i sokiem z 1 pomarańczy. I przypadkiem wyszedl mi cudny sos do naleśników :)
Wspaniale na sniadanie, polecam!
OdpowiedzUsuńDziekuje :)
OdpowiedzUsuń