Brząskwina to owoc wymyślony przez Laurę kiedy miała 3 lata.
Cudowny dziecięcy język pełen muzyki. Przechowuje w pamięci wymyślone przez nią słowa i opowieści. I czekam co mi opowie Jaś.
Kiedy tylko zaczyna się sezon na brząskwiny, kupuję codziennie . Jemy i wspominamy bajki jakie mi wtedy opowiadała Laurka: O człowieku kolekcjonującym śnieg i o Głupcach z planety soli. Potęga dziecęcej wyobrażni:) Dziś więc dzień Brząskwiny
Lekki deser brzoskwiniowy
2 galaretki brzoskwiniowe
2 pudełka jogurtu brzoskwiniowego
2 brzoskwinie
biszkopty
Galaretki rozpuścić w mniejszej ilości wody okolo 350 ml każda. Polowę rozpuszczonej ,wystudzonej galaretki zmieszać z jogurtem, wlać do kubeczków, wrzucić pokruszone biszkopty i wstawic do lodówki by stężał. Brzoskwinie umyć i pokroić, następnie położyć na wierzch deseru i zalać pozostała galaretką. Pozostawić do stężenia.

200g miękkiego masła
150g cukru
otarta skórka z 1/2 cytryny
szczypta soli
1/2 łyżeczki cynamonu
4 jajka
1 łyżka kakao
300g mąki pszennej
50g mąki ziemniaczanej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 kg.brzoskwiń
Masło, cukier, skórkę cytrynową, cynamon i sól utrzeć na puszystą masę. Następnie dodawać po jednym jajku i dalej ubijać. Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową by się nie zważyły. Do masy dodawać wymieszane z proszkiem do pieczenia mąki pszenną i ziemiaczaną i dokładnie zmiksować. 1/4 masy odjąć i zmiksować z 1 łyżką kakao. Natłuscić blachę do pieczenia masłem i rozsmarować na niej ciasto. Brzoskwinie umyć i przekroić na połówki następnie położyć na cieście. Na każdej brzoskwini położyć łyżkę ciasta kakaowego. Piec ok 30 minut w temperaturze 180 stopni.
Z chęcią sama posłuchałabym tych bajek:)
OdpowiedzUsuńCiasto wygląda smakowicie muszę wypróbować jak tylko będzie u nas sezon na brzoskwinie
Dziecęce bajeczki to piękna rzecz :)
Usuńmatko, gdzieś Ty się nauczyła tych wszystkich cudów kulinarnych??
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
oj tam ,cudów zaraz :)
Usuńpozdrawiam!
Ciasto i deser wyglądają bardzo apetycznie :))
OdpowiedzUsuńdziękuje i ozdrawiam :)
Usuńjesli chodzi o wyobraznie przerabiam to samo z Lucy, ktorej buzia sie nie zamyka,warto poznac bajke, o Sniezce, ktora wypila 200 litrow soku z jablek i zmarlo jej sie...tak trzeba poczekacna brzoskwinie, na razie truskaweczki na topie.ada
OdpowiedzUsuńPamietam jak Laurka nazywala twoją Łucję - Ulicją ...:)
UsuńA nawet bym 200 litrow soku z jablek wypila by posiedziec z tobą pod tymi brzózkami :)
Buziaki kochana!
a jesli chodzi o brzozy to musisz przyjechac do nas do domu na wies,cudownie szumia i prawie tylko dla nas...ada
OdpowiedzUsuń